wtorek, 4 stycznia 2022

Charlene, Albert i bliźnięta spędzili razem święta+więcej informacji

23 grudnia książę Albert, księżniczka Gabriella i książę Jacques odwiedzili księżną Charlene w ośrodku, w którym aktualnie przebywa. 

Zdjęcie wykonane z okazji Dnia Matki w czerwcu 2020 roku

Na początku terapii, która rozpoczęła się w połowie listopada 2021, księżnej nie wolno było przyjmować gości. Książe Albert wspominał, że odwiedzi żonę 'najszybciej jak to będzie możliwe'. W końcu lekarze wyrazili zgodę, by rodzina zobaczyła się z Charlene. W oświadczeniu, wydanym dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia napisano: "Księżna dochodzi do zdrowia w sposób zadowalający i pocieszający, jednak proces ten może potrwać jeszcze kilka miesięcy. Księżna nie może się doczekać spotkania z Monakijczykami, kiedy jej zdrowie będzie już dość silne."

Pierwsza wizyta trwała podobno cztery godziny. Rodzina zjadła wspólnie obiad, grała w gry, a nawet śpiewała. Kolejne spotkanie rodziny miało miejsce 2 stycznia. 

***

25 grudnia Charlotte i Dimitri, Andrea oraz księżna Caroline zostali sfotografowani w Gstaad, w Szwajcarii. Spędzili tam święta i Nowy Rok.

***

26 grudnia zmarł arcybiskup Desmond Tutu. Miał 90 lat. Przez wiele lat przyjaźnił się z  Charlene. Księżna napisała na swoim Instagramie krótkie kondolencje, do których dodała dwie fotografie, wykonane w lipcu 2018 roku, gdy Charlene poleciała z wizytą do RPA. 



"Mój Drogi Przyjacielu, będziemy za Tobą tęsknić. Wiem, że jesteś już po stronie naszego Ojca. Zawsze będę mieć dobre wspomnienia związane z nami. Twój śmiech na zawsze pozostanie w moim sercu. Spoczywaj w pokoju."

Księżna Charlene i Arcybiskup Desmond Tutu w lipcu 2011 roku

8 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że drobnymi krokami Charlene będzie wracać do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale że księżna mogła spotkać się z rodziną. Zmartwił mnie fakt że jej stan był na tyle ciężki że nie mogła przyjmować gości

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś na jednym forum wyczytałam, że Charlene mogła zapaść w śpiączkę cukrzycową,ale pałac boi się o tym powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu akurat w śpiączkę cukrzycową? Pytam z ciekawości, bo nie widziałam niczego takiego w Internecie.
      Wydaje mi się, że gdyby było tak poważnie, to Pałac by się tym z nami podzielił, a nie pisał, że wszystko idzie dobrze. Czytałam, że wizyty Alberta z dziećmi są kluczowe w terapii rodzinnej, niestety ciężko tu o jakieś dokładniejsze informacje.

      Usuń
    2. "Gdzieś na jednym forum wyczytałam" - a można prosić o źródło? Jakie forum? Kto tak napisał? Jaki był kontekst tej wypowiedzi? Ten ktoś miał jakieś podstawy do takiego stwierdzenia czy tylko spekulował? W internecie każdy może napisać, co chce, a że podobnie jak dla autorki bloga dla mnie również ta informacja jest nowością, dobrze byłoby wiedzieć, skąd się wzięła. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Moim zdaniem pałac nie musi informować o wszystkim. Bez przesady, niech mają trochę prywatności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że Charlene jest już na dobrej drodze i szybko wyzdrowieje. Nie dziwił mnie ten długi pobyt w RPA, nie tylko ze względu na zdrowie fizyczne, operacje i zakaz podróży itp, ale tam zdecydowanie księżna mogła liczyć na więcej spokoju niż w Monako, a to też ważne przy regeneracji po ciężkich chorobach. Pomijając wszystkie plotki, opowieści pałacu faktycznie mają spore nieścisłości, mimo że nie muszą informować o wszystkim. Zrobili wydarzenie z powrotu do Monako, a dosłownie chwilę później Charlene znowu musiała wyjechać. Mnie jedynie zastanawia, że nie może przyjmować gości, w tym własnych małych jeszcze dzieci, ale ma normalny dostęp do instagrama? Wiemy, jak media społecznościowe wpływają na zdrowie, co dopiero przy osobie publicznej, o której krąży teraz mnóstwo niefajnych plotek...
    Liczę, że jednak wszystko będzie w porządku i księżna, nawet jeśli nie do obowiązków, to szybko wróci przynajmniej do rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam. Nie mam pojęcia jak wygląda taka terapia, ale sądzę, że księżna ma na jakiś minimalny czas dziennie lub co jakiś czas na rozmowę z rodziną. Pewnie ten czas wykorzystała też na dodanie kondolencji, a wcześniej życzeń na swój Instagram. Nie wiem jak to działa, ale nie wydaje mi się, że jest zupełnie od nich odcięta przez tak długi okres. Może błędnie, ale myślę, że w ośrodku znacznie ograniczyliby możliwość sprawdzania mediów społecznościowych, ale mogę tylko przypuszczać

      Usuń

Dodając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które w nim zawarłeś. Dane przetwarzane są wyłącznie w celu opublikowania komentarza na blogu, jak również w celach statystycznych.