wtorek, 5 stycznia 2021

AKTUALIZACJA: Pierwsza sesja Charlotte dla Chanel

1 stycznia 2021 Charlotte Casiraghi została ambasadorką i rzeczniczką domu mody Chanel. Zarówno ona, jak i jej matka, księżna Caroline, są od wielu lat związane z tym miejscem. Zapewne pamiętacie, że rodzina Casiraghi przyjaźniła się z Karlem Lagerfeldem - byłym dyrektorem artystycznym Chanel. Więcej na ten temat przeczytacie: TUTAJ i TUTAJ.




Charlotte zadebiutowała jako ambasadorka w sesji promującej najnowszą, wiosenno-letnio kolekcję. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane w Monako, a ich autorami są Inez van Lamsweerde i Vinoodha Matadina. Całą kolekcję znajdziecie TUTAJ




Oprócz tego, Charlotte została zaproszona do udziału w Les Rendezvous Littéraires Rue Cambon. To spotkania literackie organizowane przy Rue Cambon w Paryżu.

"Spotkania gromadzą pisarki i aktorki, które w towarzystwie przyjaciół domu, czytają, dyskutują i dzielą się swoją wyjątkową perspektywą na temat własnej pracy lub innych historycznych lub współczesnych postaci literackich, które są im drogie” - Chanel





Charlotte: "Kiedy zaczęła się ta relacja? Jest prawie tak, jakbym urodziła się z Chanel. Przypominają mi się zdjęcia mojej mamy, kiedy była ze mną w ciąży - wspaniałe fotografie wykonane przez Karla Lagerfelda w ubraniach Chanel. A ostatnio - mój ślub, gdzie miałam na sobie jedną z ostatnich sukienek Haute Couture, stworzonych przez Karla. Na ostatniej przymiarce Virginie Viard dokonała zmian, co symbolizowało przekazanie pałeczki przez Karla- Virginie. Odkąd byłam małym dzieckiem, Virginie zawsze przychodziła zobaczyć się ze mną na przymiarkach. Widząc ją, czujesz, że uwielbia ten moment, kiedy kobieta "zawładnie" ubraniem. Ma wielką siłę i wszechstronną znajomość kodów domu i jego historii. W niektórych domach z silnymi symbolami projektanci z nimi zadzierają i to widać, Virginie tego nie lubi. Ona nie robi wielkiego zamieszania, po prostu ma to coś. To, co jest świetnego w tej kolekcji to to, że jest to idealna kobieca garderoba. Są tam stroje na każdą okazję: na imprezę, na plażę, na spacer... Virginie wymarzyła sobie "kobietę w ruchu". Założenie tych ubrań na sesję zdjęciową było dla mnie wielką przyjemnością. Wzruszyłam się kiedy pracowaliśmy w La Vigie, w domu na wzgórzu z widokiem na Monako, który jest pełen historii i jednocześnie jest dawnym domem Karla."


Charlotte: "Moim zadaniem jest bycie rzeczniczką domu, nie tylko muzą. Mam okazję kontynuować wartości domu i wcielać je w życie. Nie mogę oddzielić tego kim jestem od mojej pasji do literatury. Les Rendezvous Litteraires Rue Cambon to pomysł, który narodził się we mnie spontanicznie. Gabrielle Chanel przyjmowała u siebie wielu artystów i pisarzy. To była część jej świata, dlatego wymyśliliśmy serie spotkań przedstawiających portrety kobiet-pisarek, które odegrały znaczącą rolę- dzięki swojej wolności, poświęceniu i sile tworzenia."


Charlotte: "Dzisiejsza moda posiada siłę ekspresji i nowoczesności. Jestem świadoma mojej odpowiedzialności w związku z Chanel, ponieważ to, co naprawdę mnie uderza, to historia Domu. Nikt nigdy nie zdecydował tak po prostu: 'Ok, wyzwólmy kobiety'. To jest naprawdę bardzo intymna decyzja."

















Filmik z wypowiedzią Charlotte znajdziecie TUTAJ

Zdjęcia: Chanel

5 komentarzy:

  1. Te sesje zdjęciowe do kolekcji są zawsze takie dziwne, przerysowane. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego modelki nie mogą się zwyczajnie uśmiechnąć. Na szczęście nawet ten schemat nie zrujnował piękna Charlotte. A ubrania - no cóż po wielu przeróbkach może i będą nadawać się do noszenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie chodzi o wyraz artystyczny, jakieś wysublimowanie - stąd np. te otwarte usta, przenikliwe spojrzenia itp. A jeśli już byłby uśmiech, to tylko taki pełną parą jak z reklam "sałatek opowiadających żarty" ;)

      Jeśli chodzi o samą sesję, to kojarzy mi się ona z dawnymi sesjami z lat 70. i 80. Charlotte i tak jest podobna do mamy, ale przez ten styl retro jeszcze bardziej widać podobieństwo.

      Usuń
  2. Moje osobiste wrażenie jest takie: Charlotte to piękna, zmysłowa kobieta, ale sztywna, brakuje w tych zdjęciach naturalności, widzę pozowane ustalone miny, wolałabym zobaczyć naturalną Charlotte z jej pomysłem na sesję, nadało by to powiewu świeżości i wariacji w kolekcji Chanel a tak takie miny i pozy z góry narzucone to każda modelka zrobi, potrzeba treningu przed aparatem zanim człowiek się rozluźni, nabierze inspiracji, pokaże siebie i wyzbyje się sztywności, potrzeba czasu zanim współpraca z fotografem będzie miała w sobie nić porozumienia, ale sama Charlotte ma cudną urodę i na pewno jest niesamowitą osobą

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tych zdjęciach jest przede wszystkim zrobiona i dlatego piękna. Nie można jej za to odmówić podobieństwa do matki i tego, że bardzo zeszczuplała. Mimo to ja jej nie "kupuję". Jak dla mnie ma w sobie coś odpychającego. Jej matka za to wręcz przeciwnie, wygląda na ciepłą kobietę do tego dame i ma klasę, a Charlotte jak dla mnie za bardzo na siłę chce być wyzwolona. Może dlatego, że za dużo o tym klepie. Np. Beatrice jest niezależna i to jakoś nie razi. Wprost przeciwnie podziwiam jej ambicje.

    OdpowiedzUsuń
  4. I keep looking for the clothes you would wear to walk on the beach.

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które w nim zawarłeś. Dane przetwarzane są wyłącznie w celu opublikowania komentarza na blogu, jak również w celach statystycznych.