poniedziałek, 14 września 2020

Rocznica śmierci Grace- ostatni wywiad z księżną

Dokładnie tego dnia, 14 września 1982 roku księżna Grace zmarła. Od tamtego momentu minęło trzydzieści osiem lat. Z okazji dzisiejszej smutnej rocznicy przygotowałam dla Was wywiad z 1982 roku- ostatni , jakiego księżna udzieliła w swoim życiu. Mówi w nim o rodzinie i pracy. Zapraszam!


Twoi bliscy zastanawiają się nad twoim powrotem do kina...

Księżna Grace: Czas pokaże, czy mieli rację. Urodziłam się pod znakiem skorpiona i działam zgodnie z moją intuicją.


Czy książę Rainier podziela twoją opinię na temat edukacji Waszych dzieci?

Księżna Grace: Mój mąż jest dobrym ojcem. Jego rodzice rozwiedli się kiedy był bardzo młody i życie rodzinne jest dla niego niezwykle ważne. Co do istoty i do zasad oboje jesteśmy zgodni, jednak uważam, że często jest zbyt łagodny i wyrozumiały.


Co czyni twoje córki tak różnymi osobami?

Księżna Grace: Caroline jest prawdopodobnie bardziej skupiona na literaturze i naukach humanistycznych, Stephanie ma zupełnie inną osobowość. Ona interesuje się naukami ścisłymi. Obydwie są ciepłe, bystre, zabawne, inteligentne i utalentowane. Świetnie zarządzają swoim czasem. Pomimo dużej ilości nauki i czasu poświęconego na nią, odnosiły sukcesy w sporcie. Są doskonałymi narciarkami i pływaczkami. Obydwie potrafią też gotować, szyć, grać na pianinie i jeździć konno. Są wrażliwe na problemy i troski dzisiejszego świata.


Co sądzisz o ślubie Caroline i Philippe'a Junot?

Księżna Grace: Nie jestem przygotowana na opowiadanie o życiu i błędach moich dzieci. Dla Caroline nie było to łatwe, ale ona bardzo dobrze wie jak ma się zachować. Ostatnio opublikowano dwa artykuły jej autorstwa. Dzięki temu chce dalej pisać i ma do tego talent. Oczywiście chciałabym aby pewnego dnia wyszła ponownie za mąż, miała dzieci i prowadziła szczęśliwe życie tak jak ja, ale na to przyjdzie jeszcze czas.

Czego oczekujesz po swoim przyszłym zięciu?

Księżna Grace: Po pierwsze: powinien mieć poczucie humoru i chęć spędzania czasu z rodziną. Musi też lubić psy, bo mamy ich w domu osiem.

Zastanawiasz się czasem, co by było gdybyś nie poznała księcia Rainiera?

Księżna Grace: Każdy często się zastanawia co by było gdyby jakieś wydarzenie nie miało miejsca. Myślę, że cokolwiek dzieje się w naszym życiu i wszystkie problemy, z jakimi musimy się mierzyć, pozostają takie same. To od osobowości człowieka zależy fakt, jak będzie on sobie z nimi radził.Wpływ środowiska, rodziców, czy społeczeństwa jest odczuwalny tylko do pewnego stopnia. Po dwudziestu pięciu latach każdy samodzielnie buduje swoje życie.


Planujesz wrócić do kina?

Księżna Grace: Nie lubię używać definitywnych słów, takich jak "nigdy", czy "zawsze". Gra aktorska to praca i jej dobre wykonywanie wymaga całkowitego poświęcenia i podporządkowania się jej, a ja nie mam zbyt wiele czasu. Byłam dumna z bycia aktorką. Często, ze zdumieniem, wysłuchuję zdań, jakoby moje późniejsze życie było mniej satysfakcjonujące. Dla mnie decyzja o poślubieniu Rainiera była łatwa. Od czasu do czasu czytam poezję, zwłaszcza kiedy jestem w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Czerpię z tego wielką przyjemność. Najczęściej czytam dla studentów i słuchaczy dużo bardziej wrażliwych na poezję niż ludzie, których spotykam na wieczorach charytatywnych.

Co sądzisz o przyszłości twojego syna - Alberta?

Księżna Grace: Wszyscy, na których ciąży taka odpowiedzialność muszą być zdeterminowani, odważni i energiczni. Wymagamy od niego więcej i bardziej niż u reszty, zwracamy uwagę na najmniejsze błędy. Niektórzy nawet zastawiają na niego pułapki i czekają na potknięcie. Albert jest z natury miłym i delikatnym chłopcem. Ufa innym i trudno jest go zmuszać do tego, by ciągle miał się na baczności. Książę Charles miał te same problemy.

Jaką kobietę chciałabyś zobaczyć u boku Alberta?

Księżna Grace: Och! Najlepszą na świecie! Życie nie będzie dla niej łatwe, będzie musiała twardo stąpać po ziemi, dostosować się i być bardzo inteligentna. 


Czy w zasięgu twojego wzroku jest jakaś inna Lady Diana?

Księżna Grace: Miejmy nadzieję.

Co sądzisz o starzeniu się?

Księżna Grace: Nikt nie lubi się starzeć, ale ponieważ jest to nieuniknione, to lepiej się tym nie martwić. Nie będziesz czuć się stary, dopóki nie zaczniesz odczuwać bólu lub nie będziesz mieć problemów zdrowotnych. Nie mogę się doczekać, by zobaczyć co przyniesie przyszłość. Bycie babcią byłoby ekscytującym doświadczeniem.


5 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu tego wywiadu jak dla mnie wyszła na strasznie zacofaną. Wiadomo, że jako rodzic chce najlepiej dla swoich dzieci, ale serio czy jakakolwiek matka czy ojciec ma prawmo mieć oczekiwania, co do ziecia czy synowej ? Albo o zgrozo dyktować swojemu dziecku czym ma się kierować przy wyborze partnera ? Co innego doradzić, a co innego wybrać za kogoś. Strasznie płytkie podejście. Nie spodziewałam się tego po niej. Ale w sumie najgorszy znak zodiaku, więc można jej wybaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt tu nikomu niczego nie dyktuje. To było raczej powiedziane pół żartem pół serio. Gdyby Grace mówiła dzieciom jak mają żyć, to część historii w ogóle by się nie wydarzyła.

      Usuń
    2. Anonimie z 15:30: z całym szacunkiem, ale gdzie tu jest jakieś zacofanie czy dyktowanie? Przecież Grace nic nie narzuca, nigdzie nie mówi: "ma być wysoki blondyn z tytułem księcia". Wymienione przez nią cechy jak poczucie humoru czy miłość do zwierząt są raczej uniwersalnie postrzegane jako pozytywne, więc nie dziwię się, że je wymieniła, skoro ją o to pytano (już i tak musiała wybrnąć z sytuacji np. przy okazji pytania o nieudane małżeństwo Karoliny). Zrozumiałe jest również, czemu dobrze by było, żeby żona Alberta była inteligentną realistką (to bardziej obawa o delikatną osobę, która mogłąby nie poradzić sobie z taką presją). Myślę zresztą, że (podobnie jak wspomina autorka bloga) to wszystko zostało powiedziane pół żartem pół serio, a i tak każdy potencjalny członek rodziny zostałby potraktowany indywidualnie i ze zrozumieniem.

      BTW Jedynym zacofaniem, jakie widzę - ale nie w wywiadzie, a w komentarzu - jest ocenianie kogoś (szczególne obcej, zmarłej dawno temu osoby) na podstawie znaku zodiaku. To jest dopiero "strasznie płytkie podejście"...

      Usuń
  2. Myślę, że księżna Grace była przede wszystkim dobrym człowiekiem. Wielka szkoda, że nie miała szansy zobaczenia swoich wnuków :( Chciałabym kiedyś przeczytać jej biografię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kilka biografii Grace i przedstawiają jej obraz zupełnie odmienny od tego, jaki jest ogólnie znany.

      Usuń

Dodając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które w nim zawarłeś. Dane przetwarzane są wyłącznie w celu opublikowania komentarza na blogu, jak również w celach statystycznych.